Oszukana Carbonara.

Jeśli macie włoskich znajomych - proszę, nie pokazujcie im tego przepisu. Jeśli sami jesteście obrońcami włoskiego dziedzictwa kulturowego w postaci bogatej historii kulinarnej - przejdźcie obok tego dania obojętnie i udawajmy, że nic się nie stało. Ale jeśli zrzucacie kilogramy lub budujecie masę mięśniową, a przy tym chcecie zjeść przepyszny, bogaty w smaku makaron to mam coś specjalnie dla Was ;).
Choć nie zawiera tłuściutkiej pancetty, żółtek jaj ani dużej ilości sera jest równie kremowa, intensywna w smaku i mogłaby przyprawić o wyrzuty sumienia, gdyby nie to, że ma 10 g tłuszczu mniej i 10 g białka więcej niż oryginał ;)





► polędwica łososiowa [100 g]
► śmietana 12 % [50 g / 1/4 małego opakowania]
► serek kanapkowy [30 g]
► makaron spaghetti [75 g]

► sól morska [pół łyżeczki]
► czosnek granulowany [1/3 łyżeczki]







  1. Plasterki polędwicy łososiowej uprażyć na suchej patelni z obu stron aż do chrupkości, ostudzić i pociąć lub połamać na mniejsze kawałeczki.
  2. Śmietanę wlać na tę samą patelnię, dodać serek i redukować przez 2-3 minuty do uzyskania gęstego sosu.
  3. Doprawić sos (oczywiście wg uznania, ja uwielbiam dodawać czosnek do wszystkiego ;)) i dodać polędwicę.
  4. Ugotować makaron zgodnie z zaleceniami na opakowaniu, ugotowany i gorący przełożyć prosto z garnka na patelnię i wymieszać. Gorący makaron wchłonie sos i odrobinę go rozrzedzi.
  5. Porządnie wymieszać i podawać póki gorące. 




Powiązane artykuły

10 komentarze:

  1. Lubię makaron w każdej postaci. Twoje danie mnie zachęciło :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Makarony uwielbiam, więc koniecznie muszę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam normalną Carbonare, ale chętnie wypróbuję ten przepis :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny pomysł, ja uwielbiam klasyczną carbonarę, ale ta na pewno tez pyszna:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam w tym tygodniu nie jeść makaronu, a tu takie zdjęcia! Taki przepis :D no nie! :O :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Raczej na zrzucanie kilogramów to nie będzie dobre :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zgodzę się ;) Redukuje się dzięki utrzymaniu deficytu kcal. i odpowiedniemu dobraniu makroskładników, nie dzięki podziałowi jedzenia na ,,zdrowe i odchudzające'' i ,,niezdrowe i tuczące''. Oczywiście pokarmy bogate w mikroskładniki mają szereg korzyści zdrowotnych, ale nie o tym mowa. Jeśli chodzi o procentowy rozkład makro i kaloryczność dla jednego posiłku, to ten powyżej wygląda całkiem nieźle na redukcję. Z resztą zawsze można zjeść połowę porcji, danie jest dość sycące ;)

      Usuń
  7. O kochana, chyba to będzie mój faworyt na obiad w roku akademickim :D Oszukana czy nie oszukana - przepyszna :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Niestety teraz przechodzę obojętnie :)

    OdpowiedzUsuń