Półkrwista wołowina z masłem rozmarynowo-czosnkowym (4 składniki)

Pierwszy raz w życiu smażyłam stek, stres jak przed maturą! Obejrzałam chyba każdy materiał nagrany na ten temat, od Ramsaya, przez Oliviera po popularnych YouTube'owych kucharzy i zebrałam wszystkie rady i tricki. Wyszło naprawdę super, wołowina była soczysta, po części różowa, maślany sos bardzo aromatyczny i pyszny. Pewnie świetnie smakowałby ze świeżym chlebem, u mnie dzisiaj opcja low carb ;) 

kalorie i makroskładniki jednej z dwóch porcji
Składniki:
Składniki na 2 porcje.
stek wołowy z łopatki [220 g]
masło [30 g] 
oliwa z oliwek [10 g / łyżka]
czosnek [3 ząbki]

Dodatkowo
► sól morska [spora szczypta] 
pieprz kolorowy grubo mielony [spora szczypta]
► świeży rozmaryn [2-3 gałązki]


Przygotowanie:
  1.  Mięso wyjąć z lodówki minimum 30 min przed przygotowaniem. Powinno być w temperaturze pokojowej w chwili wrzucenia na patelnię.
  2. Patelnię rozgrzać tak mocno, jak to możliwe ;) Wlana oliwa powinna ,,parować''.
  3. Steka przyprawić solą i pieprzem z obu stron i położyć na gorącą patelnię.
  4. Smażyć po minucie na każdej stronie, po czym wrzucić na patelnię masło, rozgniecione ząbki czosnku i świeży rozmaryn.
  5. Przekładać stek co minutę, ,,dobijając'' do 3 minut na każdą stronę. W trakcie smażenia polewać mięso roztopionym masłem z ziołami za pomocą łyżki.
  6. Po upłynięciu czasu smażenia odłożyć mięso aby ,,odpoczęło'' i odzyskało wilgoć. Po kilku minutach (3 - 5 min) pokroić i polać pozostałym masłem. 
Smacznego!

Powiązane artykuły

7 komentarze:

  1. Półkrwista wołowina do mnie nie przemawia, właśnie dlatego, że jest półkrwista. Co prawda nigdy takiej nie jadłam, ale nawet gdybym miała okazję, to chyba bym jej nie spróbowała. Jakoś tak wolę mięso porządnie wysmażone, gdzie nic nie przypomina mi o tym, że były ono kiedyś żywe ;) Choć moje wzbranianie się przed krwistością nie do końca wynika z tego, ale nie wiem, jak lepiej to nazwać. Niemniej jednak wygląda smacznie :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Danie dla prawdziwych smakoszy mięsa. Ja niestety odpadam. Ale zrobiłaś je mistrzowsko :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jaka szkoda, ze nie mogę jeść wołowiny...

    OdpowiedzUsuń
  4. Pysznie, ale ja wolę dobrze wysmażoną :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja planuje na kolejny weekend zrobić, może spróbuję Twojej wersji ;) Wołowina jest pyszna, i w dodatku miła odmiana od kurczaka :)

    OdpowiedzUsuń
  6. O tak! Uwielbiam taką wołowinę!

    OdpowiedzUsuń
  7. Perfekcyjnie przyrządzony kawałek mięsa, aż czuję jak ślina napływa do ust :D

    OdpowiedzUsuń