Domowe mleko kokosowe z wiórków (1 składnik)

Ten przepis miał się pojawić już dawno, ale zakurzył się gdzieś w moim zeszycie z pomysłami i zupełnie o nim zapomniałam. Na szczęście wyszło słońce, sezon owocowych koktajli uważam za otwarty, więc i domowe mleko kokosowe musiało się pojawić :) Jest kremowe, z lekkim aromatem kokosa, wcale nie smakuje jak biała woda i jest proste do przygotowania. Pierwszy raz może być dość skomplikowany - zwłaszcza proces odciskania mleka - ale nie ma co się zrażać, po kilku próbach można je robić w tempie ekspresowym z zamkniętymi oczami. Genialne do płatków śniadaniowych, naturalnie lekko słodkawe i chyba najtańsze mleko orzechowe jakie można samemu przygotować :)
Składniki:
► wiórki kokosowe [90 g / 1 szklanka]
woda [2 szklanki]

Przygotowanie:
  1. Wiórki zalać 1 szklanką gorącej wody i odstawić na ok. 1 godzinę do momentu, kiedy wiórki zmiękną i całość przestygnie. Można też zalać je szklanką zimnej wody i namoczyć przez noc.
  2. Po upływie godziny do namoczonych wiórków dodać szklankę zimnej wody i zblendować do uzyskania białego ,,mleka''.
  3. Całość przecedzić przez drobne sito, czystą kuchenną ściereczkę albo tetrę. Wersja ze ściereczką jest o tyle dobra, że można w całości wycisnąć płyn z wiórków, dzięki czemu uzyskujemy więcej mleka.
  4. Stosować do koktajli, naleśników czy deserów. Ten rodzaj mleka jest w stanie zastąpić mleko krowie, ale nie zastępuje w przepisach mleka/śmietanki kokosowej z puszki (która w składzie ma 17-19 % tłuszczu). Z mojego doświadczenia mogę dodać, że nie warzy się w kawie, ale ze względu na brak chemicznych dodatków i prosty skład po czasie warstwa kokosowego tłuszczu lubi się oddzielać od wody - jest to naturalny proces i nie świadczy o tym, że produkt nie nadaje się do spożycia ;) Wystarczy wstrząsnąć lub pomieszać łyżką. Z podanej porcji wychodzi ok. 400 ml mleka, ta ilość może się minimalnie różnić w zależności od użytych wiórków kokosowych.
  5. Nie wyrzucaj pozostałych wiórków! Można je wykorzystać do pieczenia ciast, placków i robienia przeróżnych deserów a także panierowania :)
Smacznego!

https://www.facebook.com/media/set/?set=a.445220809009177.1073741832.361368020727790&type=3

Powiązane artykuły

33 komentarze:

  1. ale bym spróbowała go chętnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz spróbować zrobić w wolnej chwili i dać mi znać czy smakowało :)

      Usuń
  2. Czyli do bounty się nie nada? Czy jednak warto spróbować? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do bounty koniecznie z puszki :)

      Usuń
    2. Jednak zrobiłam z mleczkiem własnej roboty i wyszły tak samo jak z mlekiem z puszki :D
      Pychotki :)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Ja chyba zacznę masową produkcję :)

      Usuń
    2. Jak długo może stać w lodówce. ?

      Usuń
    3. Myślę, że na spokojnie 3-4 dni, lepiej postawić na tyłach lodówki gdzie najlepiej mrozi, nie na drzwiach. No i może się rozwarstwić po jakimś czasie, ale nie świadzcy to o tym, że się zepsuło, wystarczy zamieszać i można ponownie używać :)

      Usuń
  4. Chętnie bym spróbowała:)
    miłego weekendu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, może zasmakuje :) Wzajemnie!

      Usuń
  5. Wow, jego konsystencja powala! Cudo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety przez taką konsystencję nie wychodzi go zbyt dużo na jedną porcję, ale coś za coś :)

      Usuń
  6. A mam pytanie, jesteś weganką? Ostatnio dużo u Ciebie wegańskich propozycji, więc pytam z czystej ciekawości :) Ja sama lubię wegańskie dania, choć weganką nie jestem <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej! Ciekawe spostrzeżenie :)
      Nie jestem weganką, ale faktycznie większość potraw jakie przygotowuję i zamieszczam na blogu ostatnio nie ma w sobie produktów odzwierzęcych. Uważam dietę roślinną za jedną z najzdrowszych opcji i gdybyśmy zamienili chociaż część standardowych potraw na te bazujące na roślinach odbiłoby się to korzystnie i na zdrowiu i na zwierzakach i na planecie :)Na szczęście ludzie są coraz bardziej świadomi i powoli zaczynamy zmieniać podejście do ciekawych, nowych smaków. Po miesiącach blogowania dochodzę też do wniosku, że publikując coś w internecie biorę na siebie pewną odpowiedzialność. Zdrowe przepisy inspirują ludzi do małych zmian, nie jestem w stanie powiedzieć ile pozytywnych wiadomości dostałam od ludzi zachwyconych np. przepisem na jaglane bounty i to właśnie od tych osób, które nie znosiły wcześniej kaszy jaglanej :) Jeśli można coś podać w zdrowszej i równie pysznej wersji to czemu nie? Z drugiej strony dodając przepisy z tłustym mięchem i tonami topionego sera, do czego inspiruję? Do jedzenia tego typu produktów ;) To dla mnie też małe wyzwanie - łatwo jest przyrządzić coś pysznego smażąc to w głębokim tłuszczu i obkładając smażonym bekonem albo zapiekając pod kostką sera. Trudniej upichcić coś zabójczego z pełnowartościowych produktów, ale nie ma rzeczy niemożliwych. Chcę, żeby ten blog był pozytywnym, ciekawym miejscem z prostymi, kreatywnymi przepisami, które każdy może wykonać w domu, ale chcę też odczarować obraz zdrowego jedzenia a'la zielone koktajle wyglądające jak woda z kwitnącej rzeki i sucha sałata z sinym granulatem sojowym.
      Nie mówię, że nie pojawi się tu nigdy nic niezdrowego, nie chcę się zamykać w schematach :) Mam nadzieję, że choć trochę odpowiedziałam na Twoje pytanie! Pozdrawiam! <3

      Usuń
    2. Dziękuję za taką obszerną odpowiedź! :) Rozumiem i popieram Twój tok myślenia. Nie uważam, że nabiał czy jajka są niezdrowe, czy też odpowiednie ryby oraz mięso, dlatego fajnie byłoby czasem jeszcze zobaczyć u Ciebie nie-wegańskie rzeczy (bo mięsne produkty to niekoniecznie niezdrowy ser topiony i najtańsza wieprzowina czy golonka), wegańskie nie znaczy zdrowe, bo można też jeść na okrągło frytki smażone w tonie oleju czy też jeść bez umiaru orzeszki solone. Ale zdecydowanie popieram ideę propagowania zdrowej żywności! Zwłaszcza, że robisz to w mega zachęcający sposób.

      Usuń
    3. Jasne, każdy edukuje się w dziedzinie żywienia na własną rękę ;) Jakiś czas temu przestałam jeść mięso z powodów niezwiązanych ze zdrowiem i raczej nie zamierzam do niego wrócić, więc część mięsożerców może czuć się zawiedziona. Dobra wiadomość jest taka, że do większości wytrawnych potraw możesz dodać mięso przygotowane w ulubiony sposób. Dzięki wielkie za wsparcie, mam nadzieję, że nowe przepisy też przypadną Ci do gustu ;) W razie potrzeby możesz zawsze napisać do mnie na facebook'u jeśli masz jakieś propozycje i życzenia kulinarne, postaram się wyczarować coś na bloga ;)

      Usuń
  7. Wiórki właśnie zalane gorącą wodą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. <3
      Tylko nie wyrzucaj wiórków, właśnie kombinuję z przepisem, żeby je wykorzystać :D

      Usuń
    2. Czekam w takim razie na przepis z ich wykorzystaniem, bo ja kompletnie nie mam pomysłu :) no może jakiś jeden w głowie, ale liczę na Ciebie ;)

      Usuń
    3. Mleko już w lodówce :) Całe 800ml z dwóch szklanek wiórków :)

      Usuń
    4. Super :) Szybko łatwo i smacznie :)
      Przepis już na blogu :D

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Koniecznie! i zamienić je w coś pysznego :D

      Usuń
  9. Robiłam kilka razy te mleko, bardzo fajny sposób na domowe mleko roślinne, idealne do owsianek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę je wypróbować w owsiance właśnie ;)

      Usuń
  10. robiłam mleko kokosowe i bardzo sobie chwaliłam a z wiórek obowiązkowo kokosanki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ekstra pomysł! Może upiekę zdrowe kokosanki w tym tygodniu :D

      Usuń
  11. Nadaje sie do curry?

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak długo takie mleko może stać w lodówce?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie stało bez problemu 3-4 dni, dłużej nie próbowałam. :)

      Usuń