Prawdziwa carbonara (4 składniki)


Zanim dobre kilka lat temu pierwszy raz pojechałam do Włoch, moje pojęcie o spaghetti carbonara było dość absurdalne - przyzwyczajona do polskich standardów, byłam przekonana, że to makaron utopiony w białym sosie z podsmażoną szynką. Kiedy pierwszy raz zamówiłam to danie we włoskiej knajpie myślałam, że się pomylili - czemu to takie żółte, skąd ten boczek i gdzie się podział cały sos? Teraz nie wyobrażam sobie życia bez tego przepisu :) Oczywiście, nasza polska gastronomia zaliczyła potężny skok i bez problemu zjecie teraz dobrą carbonarę we włoskich knajpach, ale zdecydowanie polecam przygotować ją w domu - zajmuje to mniej więcej tyle czasu co podgrzanie sosu ze słoika. Mimo, że dla wielu osób to danie jest dość przerażające, nie ma w nim nic strasznego! Też za pierwszym razem bałam się, że przygotuję makaron w jajecznicy, ale nic z tych rzeczy. Nic nie pływa, każda nitka makaronu jest perfekcyjnie osnuta kremowym sosem. Przepis to inspiracja kreacją mistrza Antionio Carluccio, którego uwielbiam i często testuję w mojej kuchni.

Składniki
Składniki na 3 porcje
► makaron spaghetti [250 g]
► jajka [2 sztuki + 1 żółtko]
► tarty parmezan [3 łyżki]
► pancetta/boczek w kawałku [100 g]

Dodatkowo
► sól morska
► świeżo mielony pieprz

Przygotowanie
  1. Boczek pokroić w kostkę i smażyć na suchej patelni aż nabierze koloru (ja smażę bez tłuszczu, jeśli chcecie można dodać odrobinę oliwy lub oleju rzepakowego).
  2. W tym samym czasie ugotować we wrzątku makaron al dente (zgodnie z instrukcjami na opakowaniu).
  3. W dużej misce wymieszać jajka z parmezanem (najlepiej tartym na świeżo) i 2-3 łyżkami wody, w której gotował się makaron. Doprawić szczyptą soli i szczyptą świeżo mielonego pieprzu.
  4. Gotowy makaron przełożyć z wody prosto na patelnię, wymieszać, całość przełożyć do miski z ,,sosem'' i wymieszać (trzeba to zrobić dość sprawie, makaron powinien być gorący).
  5. Podawać od razu, całość dodatkowo oprószyć parmezanem i świeżo mielonym pieprzem.

[Inspirowane przepisem Antonio Carluccio]

Smacznego! 
 

Powiązane artykuły

6 komentarze:

  1. Nie jadłam nigdy oryginalnej wersji, teraz "ala carbonara" używane jest tak na prawdę do różnych dań. ja robiłam z tuńczykiem, żółtkami, mlekiem kokosowym i czosnkiem i bardzo nam taka wersja smakowała! a czy to był oryginał czy nie to nie ważne, liczy się smak i zadowolenie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mój kolega Włoch powtarza, że oryginalna tylko na guanciale i pecorino;) polecam spróbować, najlepiej w Rzymie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno jak się kiedyś wybiorę i wtedy cała carbonara moja :D

      Usuń